Pad Thai jakieś dwa lata temu było moim kryzysowym daniem, choć nie znałam wtedy jeszcze jego nazwy. Przygotowywałam je smażąc makaron z zupki błyskawicznej, z kilkoma garściami mrożonej mieszanki chińskiej, z dodatkiem sosu sojowego. Danie robiło się szybko, było smaczne, ale miało pewien znaczący mankament - było niezdrowe, a nad takim nie warto się pochylać. Dlatego dziś z przyjemnością przedstawiam Wam danie w nowej, witariańskiej odsłonie!
Składniki:
Cukinia - mała
Marchew - mała (starta na dużych oczkach)
Kiełki fasoli mung (pół szklanki)
Banan (1 duży, przejrzały, pokrojony w kostkę)
Na sos:
Cytryna (sok z jednego plasterka)
Woda (ok 6-10 łyżek)
Sos sojowy (kilka kropel)
Papryka ostra (płaska łyżeczka)
Cynamon (płaska łyżeczka)
Curry (pół łyżeczki)
Cukier trzcinowy (1-2 łyżeczki)
Wykonanie:
Za pomocą skrobaczki do ziemniaków robimy z cukinii "makaron" (nożykiem ciągniemy cienkie paski wzdłuż warzywa, które następnie za pomocą zwykłego noża dzielimy jeszcze na dwa lub trzy cieńsze części). Banany, kiełki, marchew łączymy z wcześniej przygotowanym "makaronem". Z pozostałych składników przygotowujemy sos (w razie potrzeby dodając nieco wody), polewamy nim warzywa i banany całość dokładnie mieszając.Gotowe!


