Mój pragmatyzm w kuchni jest na tyle zaawansowany, że gdy robię sałatkę jej podstawowym składnikiem musi być koniecznie kasza, soczewica bądź ryż. Dzięki temu w chwilach zabiegania i braku sił, takie danie z powodzeniem może zastąpić mi tradycyjny obiad. Ba! Idealnie sprawdza się również w czasie podróży, w pracy czy też na uczelni, zamiast zwykłych kanapek.
Z racji tego, że im cieplej tym częściej i chętniej sięgam po ten rodzaj posiłku, pomyślałam sobie, że to idealna pora na przedstawienie Wam mojej ulubionej sałatki z kaszy gryczanej!
Składniki:
Kasza gryczana - ugotowana (2 szklanki)
Ogórek konserwowy (6-8 sztuk)
Pomidor (2 średnie)
Koperek - posiekany (ok. 6 łyżek)
Olej (3-4 łyżki)
Woda z ogórków (3-4 łyżki)
Pieprz
Sól
Ogórek i pomidory kroimy na mniejsze kawałki według własnego uznania, dodajemy do kaszy. Wodę z ogórków, olej, koperek i przyprawy łączymy - tak przygotowanym dressingiem polewamy grykę z warzywami. Całość dokładnie mieszamy i odstawiamy na min. 30 minut do lodówki.
Majówka
Weekend majowy uważam za udany, krótki czasowo, za to intensywny w doznania. Wraz z pierwszymi nocami spędzonymi pod namiotem oraz porannymi owsiankami prosto z ogniska sezon włóczęgi po górach uważam za rozpoczęty. Co dziwne, widoki którymi zachwycałam się na szlaku - dla wielu turystów były monotonią. Pogodę, która stała się twórcą tych niesamowitych pejzaży - wiele osób uznało za wroga, uniemożliwiającego cieszenie się z długiego weekendu. Nie wiem jak bardzo trzeba być nieczułym na piękno przyrody lub jak wielkim trzeba być ignorantem, by w otaczającej mgle widzieć jedynie przeszkodę, niepozwalającą nacieszyć się z krajobrazów, rozpościerających z gór w czasie bezchmurnego nieba.
Ja wręcz przeciwnie, z zapartym tchem maszerowałam ścieżką, nucąc pod nosem Piosenkę dla zapowietrzonego. Chłonęłam obrazy jak gąbka...
![]() |
| Autorem wszystkich fotografii z majówki jest Mr. Mrufus |






