Przepisy wegańskie na każdą kieszeń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka kukurydziana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka kukurydziana. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2013

Bezglutenowe pieguski

Jakieś dwa miesiące temu, na blogu vegancorner pojawił się przepis na amerykańskie ciacha, w których ja ze swoim niemężem wprost się zakochaliśmy. Są tak smaczne, że z trudem potrafię powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejne, mimo iż są pełne białej mąki, której staram się unikać. Stąd pomysł, by spróbować przygotować je w nieco zdrowszej wersji. Ciastka wyszły bardziej kruche, wciąż tak samo smaczne, znikające z tą samą zastraszającą szybkością;)


Składniki:
Mąka kukurydziana - 1,5 szklanki
Cukier - 0,5 szklanki
Olej - 1/3 szklanki
Mleko roślinne - 1/4 szklanki
Proszek do pieczenia - 2 łyżeczki
Sól - płaska łyżeczka
 Tabliczka gorzkiej czekolady
Orzeszki ziemne - ok. 100 g.


Wykonanie:
Cukier, olej i mleko mieszamy razem, aż do rozpuszczenia cukru. Całość przelewamy do wymieszanych wcześniej suchych składników: mąki, soli, proszku do pieczenia, czekolady i orzeszków. Dokładnie mieszamy. Przy pomocy łyżki nakładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 200 stopni. Pieczemy ok 15-20 minut.
Bez glutenu

środa, 24 kwietnia 2013

Ciasto z polenty i nie tylko (czekoladowo-kokosowe)

Ostatnio dużo się mówi na temat minimalizmu, sama chętnie się z tym terminem utożsamiam uznając, że jestem minimalistką, trochę z rozsądku i nieco z konieczności. Zaczynam dostrzegać, że ten sposób bycia przekłada się również na moją kuchnię. Lubię upraszczać przepisy, wywalać z nich to co niepotrzebne, by móc uchwycić ich istotę, rdzeń z którego się wywodzą. Od zawsze towarzyszyła mi myśl, że nie sztuką jest zrobić pyszne z dania z dużą ilością składników, zachwycić gości egzotycznymi owocami i wymyślnymi  dodatkami. Wręcz przeciwnie - cała zabawa polega na tym, by za pomocą zaledwie kilku produktów, stworzyć kompozycję smakową potrafiącą zadowolić nawet najbardziej wymagającego gościa. Znaleźć nowe zastosowanie dla dobrze znanych produktów, odkrywać nowe i zaskakujące połączenia, próbować i kombinować nie zrażając się spotkanymi po drodze niepowodzeniami. To własnie z takiego podejścia powstało niedawno...

Ciasto z polenty i nie tylko

Składniki:

Spód
Daktyle (około 10 sztuk)
Płatki owsiane (1 i 1/4 szklanki)
Otręby żytnie (1 i 1/4 szklanki)

Krem czekoladowy
Woda (2 szklanki)
Mąka kukurydziana (1 szklanka)
Kakao (2 czubate łyżki)
Cukier trzcinowy (3 łyżki)

Krem kokosowy
Wiórki kokosowe (szklanka)
Woda bądź mleko roślinne /u mnie to pierwsze/ (2 szklanki)
Skrobia ziemniaczana (4 łyżeczki)
Cukier trzcinowy (1 łyżka)

Wykonanie:
Daktyle kroimy w drobne kawałki, zalewamy wodą i podgrzewany. Kiedy się rozpuszczą wyłączamy ogień, dodajemy płatki i otręby, po czym mieszamy tak, aby całość była wymoczona w daktylowym syropie. Masę wykładamy na wybraną formę i wstawiamy do lodówki.
Teraz zabieramy się za krem czekoladowy. Wszystkie suche składniki wrzucamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy na wolnym ogniu ciągle mieszając. Kiedy polenta zgęstnieje na tyle mocno, że zacznie odchodzić od ścianek wyłączamy ją i przekładamy na wcześniej przygotowany spód - całość zostawiamy oczywiście wciąż lodówce.
Wiórki kokosowe wrzucamy do kielicha, wlewamy pół szklanki wody i miksujemy na najwyższych obrotach. Dodajemy pozostałą wodę, wszystko razem jeszcze chwilę  blendujemy. Zostawiamy pół szklanki mleczka kokosowego, resztę wlewamy do garnka i gotujemy z dodatkiem cukru na wolnym ogniu. W szklance rozpuszczamy skrobię ziemniaczaną, dodajemy do zaczynającego się gotować mleczka, dokładnie mieszamy. Kiedy nasz budyniowy krem zgęstnieje, kładziemy go na czekoladową masę (jeśli chcemy dekorujemy) po czym zostawiamy w lodówce na 2-3 godziny.

piątek, 5 kwietnia 2013

Bakaliowy placek z płatków owsianych

Świąteczna przerwa mnie wykończyła. Aparat zostawiłam w domu, żeby nic nie odciągało mojej uwagi od pisania pracy magisterskiej, tymczasem zaniedbałam jedno i drugie (pracę i bloga). Do tego zamiast zregenerować siły czuję, że energia którą ostatnio tryskałam rozpierzchła się na wszystkie strony, a ja nie wiem czym ją do siebie zwabić. 
Początkowo myślałam, że pokusi się na owsiane ciasteczka. Miałam ambicje by obejść się bez mąki pszennej czy pełnoziarnistej. Zadowolić się gryczaną i kukurydzianą. Niestety nie zdawałam sobie sprawy, że większość produktów, które mam w szafce jest już na wykończeniu. Połączyłam wszystkie składniki i nagle zorientowałam się, że masa jest zbyt płynna by zrobić z niej planowane ciasteczka. Uparłam się jednak, że wspomnianych wyżej mąk nie dodam. Żeby produktów nie zmarnować, wlałam całość do formy na ciasto i wstawiłam do piekarnika, zastanawiając się co też z niego wyciągnę. 
Wyskoczył smaczny, bakaliowy placek. Ciężki, lekko wilgotny, o zwartej konsystencji. Idealny na pierwsze i drugie śniadanie (zamiast owsianki za którą nie przepadam). Dobrze sprawdzi się równie w czasie wycieczki. 

Składniki:
Woda (1,5 szklanki)
Płatki owsiane (1 szklanka)
Mąka gryczana (0,5 szklanki)
Mąka kukurydziana (0,5 szklanki)
Bakalie (1 szklanka)
Cukier brązowy (1/4 szklanki albo i więcej)
Kakao (2 łyżki) lub cynamon (2 łyżeczki)


Wykonanie:
Płatki owsiane zalewamy wodą, po 10 minutach dodajemy do niej mąkę kukurydzianą całość energicznie mieszając. Wsypujemy pozostałe składniki, dokładnie je łączymy, przelewamy do natłuszczonej formy i wstawiamy na około 30 minut do piekarnika nagrzanego na 200 stopni.


Studenckie gotowanie II - odsłona wiosenna
Organizator: awodwanrazc

piątek, 15 marca 2013

Bułki zrobione z tego, co miałam pod ręką

Pieczywo - rzadko kiedy odczuwam jego brak, ale jak już się pojawi na stole świeżo upieczony chleb lub bułki, nie ma takiej siły, która powstrzymałaby mnie przed rzuceniem się na nie. Jeszcze ciepłe chwytam do ręki, smaruję margaryną i posypuję solą, po czym odpływam, delektując się jednym ze smaków swojego dzieciństwa. Podobnie było wczoraj, kiedy piekłam bułki z myślą o swoim mężczyźnie, a większość z nich na koniec i tak wylądowała w moim brzuchu.
Składniki:
Mąka pszenna (2 i pół szklanki)
Mąka kukurydziana (szklanka)
Mąka owsiana (pół szklanki)
Mąka gryczana (pół szklanki)
Woda - ciepła (ok 3 szklanek)
Sól morska (1 płaska łyżka)
Cukier (2 łyżeczki)
Drożdże (ok 40 g)
Wykonanie:
 Drożdże z cukrem rozpuszczamy w ciepłej wodzie, zostawiamy na 15 minut. Suche składniki łączymy, dodajemy do nich wcześniej przygotowaną wodę. Wyrabiamy ciasto i zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie z gotowej masy formujemy bułki, układamy na blasze i zostawiamy do wyrośnięcia. Całość pieczemy w 200 stopniach około 20 minut.
Domowe Chleby










Organizator: outi

* nie mam zbyt dużego doświadczenia w pieczeniu własnego pieczywa, stąd niektóre bułki zamiast wzwyż rosły wszerz. Domyślam się, że to kwestia odpowiedniego uformowania, czy też wielkości, mam rację?

poniedziałek, 11 lutego 2013

Cynamonowo-daktylowa polenta


Nie wiem jak was, ale mnie czytanie na temat zdrowego odżywiania niezwykle męczy. Mogę poświęcić na to maksymalnie kilka dni, potem następuje gwałtowny zwrot ku innym tematom (na najbliższe kilka miesięcy). Zresztą sama wiedza nie przynosi z sobą zazwyczaj niż dobrego: okazuje się, że powinnam jeść rzeczy do których nie mam dostępu lub na które finansowo nie mogę sobie pozwolić oraz zrezygnować z tych które jadam na co dzień. No ale czego się nie robi dla zdrowia. Aktualnie za cel honorowy postawiłam sobie ograniczenie (a najlepiej zredukowania do zera) wszelkich produktów zawierających gluten. Efekt jest taki, że z zacięciem maniaka poszukuję w necie przepisów na wegańskie, bez glutenowe łakocie.
Dziś przedstawiam cynamonową polentę
(z daktylami i prażonymi pestkami słonecznika). Jestem z niej wyjątkowo dumna, ponieważ zrobiłam ją według własnego pomysłu, mimo, że wcześniej ani nie jadłam, ani nigdy nie robiłam tego typu potrawy (czyt. polenty)

Składniki:
Mąka kukurydziana ( 1 szklanka)
Daktyle (15 pokrojonych w talarki)
Pestki słonecznika i dyni ( 3/4 szklanki, wcześniej uprażonych)
Cynamon (2 łyżeczki)
Imbir (1 łyżeczka)
Kardamon (2 szczypty)
Gałka muszkatołowa (szczypta)
Syrop daktylowy (bądź coś innego do posłodzenia)

Wykonanie:
Do garnka (najlepiej wysokiego) wlewamy 500 ml wody, dodajemy przyprawy, daktyle i pestki. Powoli wsypujemy mąkę kukurydzianą (uważamy żeby się nie zrobiły grudki). Całość gotujemy na wolnym ogniu mieszając od czasu do czasu (kosztujemy czy jest wystarczająco słodkie, w razie potrzeby dosładzamy. Ja dodałam jedną łyżkę syropu daktylowego, wyszło mało słodkie - ale takie chciałam, w sam raz do kawy). Kiedy kasza zacznie odchodzić od ścianek garnka zdejmujemy całość z ognia. Zostawiamy do wystudzenia i przekładamy do foremek ( u mnie były to plastikowe pudełka do przechowywania żywności). Gotowe foremki wkładamy na ok 2 godziny do lodówki.
Uwagi:
* aby polenta łatwiej odchodziła od foremek można dno posypać sezamem lub drobno posiekanymi orzechami

** myślę, że masa nadawałaby się dobrze na bajaderki, trzeba by tylko dodać sporo bakalii, żeby całość była wystarczająco zwarta