Wczoraj w naszym mieszkaniu został poruszony temat majówki, a jak wyjazd to tylko w góry, najlepiej pod namiot i autostopem. Taki wypad nieodzownie kojarzy mi się z paprykarzem i nie mam tu na myśli wynalazku, powstałego w Szczecinie wyniku racjonalizatorskiego pomysłu na zagospodarowanie odpadów po wykrawaniu kostki rybnej.
Przepis na wersję wegetariańską znalazłam kilka lat temu na forum wegedzieciak. Ilość składników wydaje się być niepozorna, ale uwierzcie mi wychodzi tego naprawdę sporo. Jeżeli nie chcecie żeby paprykarz wyszedł Wam bokiem, najlepiej część zawekować bądź zamrozić. Chyba, że macie dużą rodzinę o podobnych preferencjach kulinarnych;)
Składniki:
Ryż - najlepiej brązowy (pół szklanki)
Granulat sojowy (garść)
Papryka czerwona (jedna mała)
Pietruszka (średniej wielkości)
Marchewka (średniej wielkości)
Cebula (pół dużej)
Natka pietruszki (ok. 3-4 łyżek)
Sos sojowy (2 łyżki)
Przecier (3 łyżki)
Pieprz
Pieprz ziołowy
Bazylia
Oregano
Kurkuma
Chilli
Kolendra
Wykonanie:
Ryż gotujemy do miękkości, granulat zalewamy wrzątkiem. Cebulę i paprykę kroimy na drobne kawałki, marchew i pietruszkę ścieramy na tarce o małych oczkach. Na dużej patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, wrzucamy najpierw paprykę, potem cebulę, całość chwilę smażymy po czym dolewamy ok pół szklanki wody i dusimy całość na małym ogniu. Po około 15 minutach dorzucamy startych warzyw, odsączony granulat i ugotowany ryż. Dokładnie mieszamy, dodajemy przecier, przyprawy oraz posiekana natkę pietruszki. Kiedy wszystkie składniki się połączą zdejmujemy z ognia i zostawiamy do wystygnięcia. Zajadamy z chlebem, liśćmi sałaty, w naleśniku itp.
Organizator: galazka




