Przepisy wegańskie na każdą kieszeń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Paprykarz warzywny


Wczoraj w naszym mieszkaniu został poruszony temat majówki, a jak wyjazd to tylko w góry, najlepiej pod namiot i autostopem. Taki wypad nieodzownie kojarzy mi się z paprykarzem i nie mam tu na myśli wynalazku, powstałego w Szczecinie wyniku racjonalizatorskiego pomysłu na zagospodarowanie odpadów po wykrawaniu kostki rybnej.
Przepis na wersję wegetariańską znalazłam kilka lat temu na forum wegedzieciak. Ilość składników wydaje się być niepozorna, ale uwierzcie mi wychodzi tego naprawdę sporo. Jeżeli nie chcecie żeby paprykarz wyszedł Wam bokiem, najlepiej część zawekować bądź zamrozić. Chyba, że macie dużą rodzinę o podobnych preferencjach kulinarnych;)

Składniki:
Ryż - najlepiej brązowy (pół szklanki)
Granulat sojowy (garść)
Papryka czerwona (jedna  mała)
 Pietruszka  (średniej wielkości)
Marchewka (średniej wielkości)
Cebula (pół dużej)
Natka pietruszki (ok. 3-4 łyżek)
Sos sojowy (2 łyżki)
Przecier (3 łyżki)
Pieprz
Pieprz ziołowy
Bazylia
Oregano
Kurkuma
Chilli
Kolendra


Wykonanie:
Ryż gotujemy do miękkości, granulat zalewamy wrzątkiem. Cebulę i paprykę kroimy na drobne kawałki, marchew i pietruszkę ścieramy na tarce o małych oczkach. Na dużej patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, wrzucamy najpierw paprykę, potem cebulę, całość chwilę smażymy po czym dolewamy ok pół szklanki wody i dusimy całość na małym ogniu. Po około 15 minutach dorzucamy startych warzyw, odsączony granulat i ugotowany ryż. Dokładnie mieszamy, dodajemy przecier, przyprawy oraz posiekana natkę pietruszki. Kiedy wszystkie składniki się połączą zdejmujemy z ognia i zostawiamy do wystygnięcia. Zajadamy z chlebem, liśćmi sałaty, w naleśniku itp. 


Wegańska pasta kanapkowaOrganizator: galazka

niedziela, 3 marca 2013

Chłodnik coco rizo wg Jurka Scotta

Jurek Scott  "Jedz i biegaj

O książce słyszałam już dawno, ale powstrzymywałam się z zakupem, ponieważ wierzyłam, że jak poczekam, uda mi się ją zdobyć mniejszym nakładem finansowym (wypożyczając z biblioteki, zasysając z sieci lub też kupując ją w formie elektronicznej – co najbardziej by mi odpowiadało). Czas mijał, żadna z powyższych opcji nie była dostępna, a moja cierpliwość zaczynała się kończyć. Tak o to trafiłam do księgarni. O kupnie przesądziła myśl, że mam w pobliżu osobę z którą mogłabym się publikacją Scotta podzielić. Bez niej pewnie nie zdecydowałabym się na zakup książki w tradycyjnym, papierowym wydaniu. 
Nie jest to pozycja tylko dla biegaczy i wegan, jest to historia absolutnie dla wszystkim. Sama czytałam ją raczej jako opowieść o pasji, o tym jak ważne jest by odnaleźć w życiu "swojego konika" który nada naszemu życiu sens. Dla Jurka są nim biegi długodystansowe, ale dla Ciebie może być coś zupełnie innego, najważniejsze to robić swoje i po swojemu, nie oglądając się na innych. Dlatego jak ognia powinniśmy wystrzegać się ludzi nie pozwalających nam rozwinąć skrzydeł, którzy widząc nas "gotowych do startu" starają się ze wszystkich sił zatrzymać w miejscu. 
Każdy rozdział książki zakończony jest wskazówką dla biegaczy oraz przepisem – mnie oczywiście najbardziej interesowało to drugie. Szczególnie trzy potrawy wpadły mi w oko: chłodnic coco rizo, pudding z szałwią i chlebem świętojańskim oraz burgery z soczewicą i pieczarkami. 

Na pierwszy ogień poszedł chłodnik coco rizo 

Składniki:
Ryż (1 szklanka ugotowanych ziaren, najlepiej brązowy)
Mleczko kokosowe (pół szklanki)
Woda (4 szklanki)
Syrop z agawy (2 łyżki)
Sól morska (pół łyżeczki)
Ekstrakt kokosowy (pół łyżeczki – ja pominęłam)
Nasiona szałwii hiszpańskiej (2 łyżki)

Wykonanie:
Wszystkie składniki poza szałwią blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Dodajemy szałwię i całość dokładnie wstrząsamy. Napój można przelać do butelki po wodzie – sprawdza się doskonale przed, w trakcie i po treningu. Najlepiej spożyć kilka godzin po przygotowaniu, kiedy nasiona wytworzą wystarczająco dużo "pianko-galaretki".




Poznałem ten przepis podczas kulinarnej podróży po Włoszech [...] Napój okazał się nieoceniony podczas przygotowań do Spartathlonu i w czasie samego biegu. Mleko ryżowe chłodzi i świetnie smakuje, czego się często nie docenia [...] Mleko kokosowe zapewnia ciekawy posmak, również chłodzi organizm, a także jest źródłem energii. Szałwia hiszpańska uzupełnia smak napoju, nadaje mu odpowiednią konsystencję i dostarcza lekkostrawne białko. Gęsty, niemal żelatynowy napój bez trudu przełknie nawet najbardziej wysuszone gardło.
J. Scott, Jedz i biegaj. Niezwykła podróż do świata ultramaratonów i zdrowego odżywiania, Łódź 2012, s. 147.



* W lodówce czeka już masa na dzisiejszy obiad - burgery Scotta,  które wkrótce pojawią się na blogu;)